Biuro prasowe d*fusion communication
Badania d*fusion communication: dziennikarstwo w erze mobilności

Badania d*fusion communication: dziennikarstwo w erze mobilności

Opublikowany

Dynamicznie postępujący rozwój technologii, który zrewolucjonizował niejedną branżę, nie ominął także dziennikarstwa.

Czasy, w których redaktorzy obowiązkowo stawiali się rano w biurze, a następnie zbierali materiały czy to wychodząc „na miasto”, czy prowadząc rozmowy telefoniczne, by następnie opracować je zasiadając przed redakcyjnym komputerem, bezpowrotnie minęły. Dziś stacjonarne „Pecety” zostały zastąpione przez przenośne, coraz lżejsze laptopy i tablety, a pierwszy lepszy smartfon może pełnić funkcję aparatu cyfrowego, dyktafonu, kamery video, edytora tekstu, zdjęć i filmów.
To jak ogromne znaczenie dla pracy dziennikarzy mają urządzenia mobilne, sprawdziła agencja PR d*fusion communication, która w maju br. przeprowadziła badanie „Mobile Journalism”, które wskazało, że:
  • ponad 90 proc. redaktorów korzysta z laptopa i telefonu
  • 41 proc. dziennikarzy wykonuje swoją pracę z domu
  • prawie 50 proc. zapoznaje się z treścią nadesłanego tekstu na smartfonie
  • 89 proc. redaktorów przyznaje, że telefon komórkowy podniósł efektywność ich pracy
  • ¼ newsroomów przeniosła się do sieci
  • 41 proc. redaktorów przeprowadziło wywiad przez komunikator internetowy
109 ankietowanych dziennikarzy o różnych profilach udzieliło odpowiedzi na 14 pytań, by pokazać, jak smartfony, tablety oraz dostęp do mediów społecznościowych zmienił redakcyjną rzeczywistość.

Tekst pisany w tramwaju

Mobilne urządzenia to możliwość mobilnej pracy. Badanie ,,Mobile Journalism” wskazuje, że zaledwie 23 proc. ankietowanych wykonuje swoje zadania wyłącznie w redakcji. Prawie połowa przyznaje, że pracuje z domu, a 18 proc. w kawiarni lub restauracji. Coraz lżejsze i poręczniejsze urządzenia sprawiły, że 17 proc. respondentów zdarzyło się „redakcyjne biurko” zastąpić własnymi kolanami, pisząc tekst w…. komunikacji miejskiej. Dziennikarze coraz większą rolę przypisują smartfonom. Prawie 90 proc. docenia, że działają sprawnie i są zawsze pod ręką, a dla ponad 1/4 istotna jest możliwość połączenia z Internetem dzięki czemu mogą o dowolnej porze dnia zajrzeć do skrzynki pocztowej i zweryfikować nadesłane treści oraz zrobić szybki research w sieci. Smartfon wykorzystywany jest przez dziennikarzy jako narzędzie do robienia zdjęć ze spotkań i konferencji (jak wskazuje 73 proc. ankietowanych), rejestracji wywiadów (52 proc.), a także do… tworzenia tekstów. Aż połowa badanych przyznała, że chociaż raz napisała materiał prasowy na swoim telefonie.
dfusion-socila-9-v2.jpg
dfusion-socila-7-v2.jpg

Spotkajmy się online

Korzystanie z urządzeń mobilnych pozwala na jeszcze łatwiejszy niż dotychczas dostęp do portali społecznościowych, co znacznie ułatwia komunikację wewnątrz redakcji, a co za tym idzie dziennikarze coraz rzadziej muszą spotykać się twarzą w twarz, by omówić bieżące sprawy i kolejne materiały. Jak wynika z badania „Mobile Journalism”, prawie ¼ newsroomów przeniosła się do sieci, a ponad połowa badanych przyznaje, że łączy tradycyjny styl z mobilnym.
Częstym miejscem spotkań dziennikarzy jest Twitter pełniący rolę branżowego komunikatora, na którym swobodnej niż np. na Facebooku można wyrażać swoje opinie. Umożliwia on również szybki dostęp do newsów i aktualności. Portale społecznościowe pozwalają nie tylko dzielić się informacjami, ale także przeprowadzać wywiady. Ponad 40 proc. badanych przyznało, że chociaż raz wykorzystało do tego celu Facebook Messenger lub komunikator Google Hangouts. Dużym powodzeniem cieszy się również Skype, którego wybrała ponad połowa ankietowanych.
dfusion-socila-10-v2.jpg

Nowy wymiar komunikacji

Dziennikarstwo w erze mobilnych urządzeń przeszło swoistą rewolucję, z którą zmierzyć się muszą współpracujące z redakcjami agencje PR. Dzięki sprawnym urządzeniom i łatwemu dostępowi do Internetu redaktorzy pracują znacznie szybciej (prawie 90 proc. badanych przyznało, że korzystanie ze smartfonów znacznie podniosło ich efektywność) i tak też działać powinni PR-owcy. Dziennikarze nie czytają nadesłanych przez nich informacji jedynie na ekranach redakcyjnych komputerów, ale w dowolnym miejscu i czasie, korzystając z laptopów, tabletów lub telefonów.

Łukasz Malczewski, Managing Director w d*fusion communication

Badanie „Mobile Journalism” pokazuje, że prawie połowa badanych czyta nagłówki i pierwsze zdania tekstu na komórce, a ponad ¼ z nich uznaje to za podstawowy sposób zapoznawania się z nadesłanymi treściami. Zadaniem PR-owca jest zatem dostosowanie informacji prasowej do odczytu na tego typu urządzeniach. I nie chodzi tu o zmienianie długości dostarczanych tekstów, bo jak przyznało ¾ badanych, przyciąga nie rozmiar materiału, ale interesujący temat i treść. Tekst powinien być dostarczony do dziennikarza w takim formacie, aby był łatwy do odczytu na telefonie, np. jako treść maila, który automatycznie dostosowuje się do rozmiaru wyświetlacza.
dfusion-socila-6-v2.jpg

W dobie portali społecznościowych zmieniła się także forma komunikacji z dziennikarzami. Większość PR-owców chociaż raz wykorzystała facebookowy kontakt do dziennikarza w celach służbowych. Bazy adresów mailowych i numerów telefonów to już nie wszystko, bardzo pomocne w budowaniu relacji okazują się kręgi znajomych w social mediach.

Łukasz Malczewski, Managing Director w d*fusion communication

Dostęp do portali społecznościowych daje PR-owcom możliwość podpatrywania dziennikarzy i śledzenia ich codziennej pracy, dzięki czemu mogą dopasować materiał prasowy do aktualnego obszaru zainteresowań redaktora.

Rozwój technologii, choć stwarza dziennikarzom i agencjom PR wiele możliwości, jest także ogromnym wyzwaniem, szczególnie dla tych drugich. Mobilny świat staje się coraz szybszy i coraz trudniej za nim nadążyć. Redaktorzy chętnie wykorzystują nowości technologicznie w celu usprawnienia swoich działań. Rezygnują z pracy przy redakcyjnym biurku na rzecz tej zdalnej, komputer zastępują smartfonem, a bezpośrednie spotkania w newsroomach przenoszą do Twittera. Agencje, które dążą do jak najlepszych relacji z dziennikarzami muszą stawić czoła tej mobilnej rewolucji, by nie dać się wyprzedzić.
Nowoczesny PR-owiec powinien zatem:
  • zadbać o intrygujący tytuł artykułu (nie zapominając o interesującej treści)
  • dostosować format wysyłanych materiałów do urządzeń mobilnych, przede wszystkim smartfonu
  • być gotowym na kontakt z redaktorem, również ,,po godzinach”
  • nawiązywać relacje z dziennikarzami na portalach społecznościowych
  • śledzić ich działania w social mediach, głównie na Twitterze
  • być otwartym na rozmowy, również te za pośrednictwem Skype’a i komunikatorów internetowych
Autorzy:
Łukasz Malczewski i Agnieszka Kujawa

    Kopiuj tekst

    Udostępnij

    Załączniki

    Pobierz wszystkie

    dfusion-mobile journalism_2.jpg

    grafika | 158 KB

    Pobierz
    dfusion-mobile journalism_3.jpg

    grafika | 163 KB

    Pobierz
    dfusion-mobile journalism_1.jpg

    grafika | 141 KB

    Pobierz
    dfusion-mobile journalism_4.jpg

    grafika | 146 KB

    Pobierz
    2017_czerwiec_Mobile Journalism_wyniki badań dfusion communication.pdf

    pdf | 1,45 MB

    Pobierz
    2017_06_07_Dziennikarstwo w erze mobilności_informacja prasowa.docx

    docx | 76,5 KB

    Pobierz
    Powiązane artykuły
    Dobry brief, czyli co klient miał na myśli

    temu

    Choć często traktowany jako zbędna formalność, brief jest fundamentem owocnej współpracy pomiędzy klientem a agencją. Odpowiednie przygotowanie dokumentu, podobnie jak np. stworzenie wciągającej prezentacji, jest sztuką. Jak zatem przygotować dobry brief?
    Panie Władku… kręta droga od papieru do cyfry

    temu

    „Panie Władku, niech Pan pobiegnie na magazyn i zliczy paczki” – to słowa dzisiaj wywołują uśmiech, ale kilka lat temu właśnie tak wyglądała analiza stanów magazynowych. Czy po wprowadzeniu rozwiązania informatycznego Pan Władek stracił pracę? W żadnym wypadku - wciąż biega z kartką między magazynem a gabinetem szefa. Dlaczego cyfrowe zmiany postępują tak wolno? Z badania Digital Helix wynika, że 84% podejść do transformacji cyfrowej kończy się niepowodzeniem. Przyczyny są prawie zawsze takie same: brak odpowiedniej komunikacji, operowanie półprawdami i luki kompetencji cyfrowych w organizacjach.
    Ej! Aj! – czy AI aż tak boli?

    temu

    Tytułowe okrzyki to nic innego jak fonetyczny zapis skrótu AI (Artificial Intelligence), który w ciągu ostatnich miesięcy wychyla się niemal z każdego medium biznesowego i technologicznego. Obok fascynacji zjawiskiem sztucznej inteligencji gdzieś tam w tle czai się niepewność. Dlaczego? No bo czy ta sztuczna inteligencja nie okaże się lepsza od naszej własnej… Ups.
    Na rogu technologicznej i sztuk wyzwolonych

    temu

    Przełomowe idee powstają ze skrzyżowania różnorodnych punktów widzenia – pisze Walter Isaacson w Innowatorach. Nie inaczej jest w przypadku codziennych działań kreatywnych. W sytuacji, gdy biznes cierpi z powodu braku pomysłów, umiejętność ich kreowania staje się nieoceniona. Od czego zacząć? Od zderzenia mózgów. Czy będzie to burza, wyścig czy pojedynek KSW – efektem mają być konkretne pomysły. Poniżej znajdziecie kilka wskazówek wynikających z moich doświadczeń, które mam nadzieję pozwolą Wam zorganizować skuteczne spotkanie kreatywne. Tę listę można (nawet trzeba) rozwijać i negować. Przyłączcie się.

    Badania d*fusion communication - komunikacja w 140 znakach

    Twitter jest źródłem informacji dla ponad 90% polskich dziennikarzy uczestniczących w badaniu